Zbiór Opowiadań Vergithii
Strona Główna ˇ Artykuły ˇ LinkiPoniedziałek, Wrzesień 26, 2016
Nawigacja
Strona Główna
Regulamin
Artykuły
Linki
Szukaj
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 653
Najnowszy Użytkownik: Sorai303
Dusza Bijuu
Dusza Bijuu
My Way
My
Oczami smoka
 Oczami smoka
Skończone Opowiadania
Skończone opka
Forum
Forum
łamigłówki
Łamigłówki
Troszkę danych
O Autorce i nie tylko...
Rozdział 1
Tłumaczenie: Al

Beta: madami (chwała Ci!)

Notka Autorki: Spróbujcie, proszę, znieść ten dziwny styl. Piszę z punktu widzenia Harry'ego, ale w trzeciej osobie, trochę tak jak w serii. Będzie dziwnie, ale POWINNO się poprawić. Po prostu teraz jestem zbyt zmęczona...



Rozdział 1




Harry Potter siedział cicho w swojej sypialni w domu przy Privet Drive numer cztery. Wyglądał przez okno i patrzył na ogród za domem.

Kuzyn Gryfona, Dudley Dursley, biegał wraz ze swoim najlepszym kumplem - Piersem Polkissem - wokół spryskiwacza. W ten sposób usiłowali ochłodzić się nieco w letnim upale. Harry przeklął ich w myślach za całkowity brak zmartwień; on nigdy nie mógłby pozwolić sobie na chwilę takiego relaksu, nie kiedy Voldemort przebywał na wolności.

Istotnie, wyglądało na to, że Czarny Pan od zawsze był największym zmartwieniem Harry'ego. I wcale nie pomagał fakt, że chłopak nie miał nic do roboty i że żaden członek Zakonu Feniksa nie skontaktował się z nim od czasu, gdy Gryfon wrócił z Hogwartu - czyli prawie od tygodnia. Rok temu nie byłby tym zaskoczony, ale przez ostatnie dziesięć miesięcy Zakon szkolił go, by pomóc mu w wojnie przeciw Voldemortowi. Harry czuł, że gdyby nie to szkolenie, po prostu by oszalał. Miał nadzieję, że to się nie stanie tego lata.

Nawet Prorok Codzienny - najpopularniejsza gazeta świata czarodziejów - nie interesował już chłopaka. Wszystkie strony były zapełnione artykułami mówiącymi o kolejnych wyczynach Voldemorta - atakach zarówno na mugoli jak i czarodziejów. Prawdę mówiąc, mugolskie gazety i telewizja zawierały to samo, ale wszystkie te informacje Harry już znał i to z innego, lepiej poinformowanego źródła. Po pewnym czasie nawet on był tym wyraźnie znudzony.

Gryfon wyciągnął różdżkę z kieszeni i przyglądał się jej przez dłuższą chwilę, a potem zaczął stukać nią w parapet. Zastanawiał się, jak sobie radziła dwójka jego najlepszych przyjaciół - Hermiona Granger i Ron Weasley. Rozmyślał o tym, jak czuli się wszyscy członkowie GD. Czy obwiniali się - tak jak Harry się obwiniał - o to, że dwoje członków grupy zginęło w zeszłym roku szkolnym? Czy codziennie czytali gazety i oglądali wiadomości, tak jak on?

Obejrzał się na maleńki "pomnik", który ustawił dla uczczenia pamięci czwórki przyjaciół, którzy zginęli na jego oczach z ręki Voldemorta. Cedric Diggory, Syriusz Black, Cho Chang i Marietta Edgecombe spoglądali na niego ze swoich zdjęć. Puchon uśmiechał się do niego uspokajająco, podczas gdy była dziewczyna wyglądała, jakby miała się zaraz rozpłakać, a jej przyjaciółka patrzyła na niego gniewnie - nigdy go nie lubiła. Syriusz szczerzył się radośnie. Sprawiał wrażenie, jakby gotów był zrobić kawał pierwszej osobie, która do niego podejdzie. Obok "pomnika" stało oprawione w małą ramkę zdjęcie, z którego uśmiechali się do Harry'ego rodzice. Przed tym wszystkim leżał bukiet kwiatów, świeżo zerwanych w ogródku ciotki Gryfona - Petunii.

Z dołu rozległ się krzyk:

- CHŁOPCZE!

Harry westchnął i schował różdżkę z powrotem do kieszeni. Sprawdził, czy ma ze sobą pelerynę niewidkę i uśmiechnął się do swojej sowy, Hedwigi, która siedziała zamknięta w klatce.

- Niedługo wrócę, dobrze? - poinformował ją łagodnym tonem.

Hedwiga zahukała do niego smutno - zgodnie z rozkazami wuja Vernona Gryfon mógł ją wypuszczać tylko raz na dobę, na nocne łowy - i schowała łepek pod skrzydło, by jeszcze trochę pospać.

Harry skrzywił się i opuścił swój pokój, żeby dowiedzieć się, czego chciała jego ciotka. Wątpił, aby to było coś dobrego.

-~*~-


Harry nie wiedział nawet, dlaczego wyszli z domu. On i ciotka Petunia. Do Londynu.

Powiedziała, że potrzebuje parę rzeczy, ale wszystko, co kupili, mogli równie dobrze nabyć w sklepie, który znajdował się przy ulicy Privet Drive, albo mieli tego pełno w domu.

Nie, żeby Gryfon zamierzał sprzeciwiać się tej wyprawie. Och, nie. Lubił znajdować się poza domem. Wsunął dłoń do kieszeni i poczuł się jeszcze lepiej, gdy jego palce musnęły różdżkę i pelerynę niewidkę.

- Przynieś mi trochę tych winogron, chłopcze - mruknęła Petunia, wskazując na miejsce po drugiej stronie ulicy, gdzie stało stoisko ze świeżymi owocami. - Albo przynieś dużo!

- Nie mam pieniędzy, żeby je kupić, ciociu - zauważył Harry, nieco rozbawiony roztargnieniem kobiety.

Petunia wpatrywała się w swojego siostrzeńca przed dłuższą chwilę, zanim wyciągnęła z portfela kilka banknotów, które wcisnęła chłopakowi do ręki.

- Masz.

Harry skinął głową i przeszedł przez ulicę do stoiska. Był mile zaskoczony, gdy odkrył, że będzie mógł kupić "dużo" winogron i zostanie mu dość pieniędzy, by zaoszczędzić na później. Nie, żeby miał w zwyczaju okradać, ale to była jego ciotka. Uważał, że zasłużył sobie, by raz na jakiś czas otrzymać od tej rodziny kieszonkowe.

Do diabła, Snape przestawał na niego działać.

Gryfon kupił winogrona i odwrócił się, by wrócić do miejsca, gdzie zostawił ciotkę.

Nie było jej tam.

Nie było jej nigdzie w zasięgu wzroku.

Harry Potter został właśnie porzucony w Londynie.

- Och, cholera.




Notka Autorki: *chichoce* Nowy pomysł na ficka. Poszłam po niego do siostry i oto, co mi zaproponowała. Całkiem zabawne, serio. Zobaczymy, do czego to zmierza. Powinno się skończyć na Harry/Tom, ale z tymi rzeczami nigdy nie wiadomo... *wzdycha*
Komentarze
Monia4312 dnia kwiecień 10 2015 21:41:45
Dobre.*chchoce razem z autorką*smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [2 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Płonący Piasek
Płonący piasek
Laguna
Laguna
The Best Friend
The Best Friend
Trust
trust
Stars
Stars
Epizody
Epizody
Tłumaczenia
Tłumaczenia
Czytelnia
Czytelnia
Wirtualna Adopcja
Wirtualna Adopcja
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Ver
18/09/2016 11:19
A ja na odpowiedź na skype i fejsie. Kochani, wracam we wtorek z notką, będę miała wolne więc coś napisze.

Prodigiosare
15/09/2016 20:08
Dalej czekam na "Dziewictwo"

sakuja-nie-moge-sie-zalogowac
14/09/2016 06:17
smiley

Ver
12/09/2016 23:02
Centuś, przez okres dożynkowy siedzę po 16 godzin w pracy więc nie mam nawet jak wpaść dać notkę. Zdążysz nadrobić. Sakuja, dobrze.

sakuja
12/09/2016 21:05
A jak tam korygowanie Dziewictwa Magii? (bo to chyba było Dziewictwo... chociaż, mogę się mylić i Dziedzistwo)

centaurian
10/09/2016 19:12
Heyo smiley ano powoli wracam do nadrabiania, ale chyba tego wszystkiego nie nadrobię tak szybko jakbym chciał smiley

Ver
06/09/2016 10:43
Sorki za niedzielę, zapomniałam iż miałam notkę. dzisiaj ją dam.

Ver
11/08/2016 21:57
Centuś, witaj. Dobry moment na powrót, szykuje całkiem sporo nowości.

centaurian
11/08/2016 10:59
Heyo i znow zaglądam po długiej przerwie, eh... jestem taki niestały we wszystkim, ale może mi si e uda nadrobić zaległości smiley Miłego czwartku życze smiley

Anelka
16/06/2016 14:21
Spoko smiley

Archiwum
By Vergithia

1305154 Unikalnych wizyt

PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie